ZAPISZ SIĘ5 MAJA 2019

AGNIESZKA JANASIAK OSTRO TRENUJE

01.04.2017

Agnieszka Janasiak ostro trenuje

Przygotowania do Wings for Life World Run idą pełną parą. Trenują zarówno startujący po raz pierwszy amatorzy, jak i prawdziwi, biegowi wyjadacze. Choć biorąc udział w Światowym Biegu trzeba pamiętać o dobrej zabawie, najlepsi ostro szlifują formę i każdy, kto ma szanse na zwycięstwo w kolejnej edycji, traktuje to bardzo poważnie. Agnieszka Janasiak, która wygrała w 2016 w Poznaniu, zapomina już o przebytej w ubiegłym roku operacji stopy i wchodzi na wysokie obroty.

 

Opowiedz, jak było w Iten, gdzie ostatnio trenowałaś?

Niezapomniane wrażenia! Teraz już wiem, jak wygląda trening w Kenii, dlaczego Kenijczycy są tacy szybcy, a także ile jeszcze mogę zrobić żeby być jeszcze lepsza. Ten wyjazd uświadomił mi nie tylko to, dlaczego Kenijczycy są lepsi, ale też jakie mają warunki i mentalność. W życiu są bardzo wolni. Wszystko robią spokojnie, nie ma spieszenia się, czy robienia czegoś na czas. Zegarek nosi się tylko na treningu. Dopiero wtedy pokazują na co ich stać. Są tam tabuny biegaczy, którzy są bardzo dobrzy. Na początku czułam się jak totalna amatorka. Dodatkowo jest tam mnóstwo podbiegów. Terenów płaskich jest jak na lekarstwo, a wysokość nad poziomem morza sprawia, że wszystko jest jeszcze bardziej wymagające. Na początku miałam treningi, na których po 10 km płakałam, że nie mogę biec, bo nie mam siły. Zastanawiałam się: co ja tutaj robię? Z czasem uświadomiłam sobie, że tak to jest i trzeba trenować spokojnie. Kiedy już można było zrobić jakiś cięższy trening przekonałam się, że wszystko ze mną w porządku. Okazało się też, że dosyć szybko się zaadoptowałam. Oczywiście przez cały czas było bardzo ciężko, ale później wychodziłam na trening z większym optymizmem. Dni zaczęły tak szybko lecieć, że nie zorientowałam się jak trzeba już było wracać do domu.

 

Jesteś rok bez kilku miesięcy po operacji. Jak zdrowie?

W Iten miałam lekki problem z przodostopiem, ale nie przeszkodziło mi to w wykonaniu poszczególnych jednostek treningowych. Znam przyczynę, którą jest opadanie łuku poprzecznego stopy - osłabionej po operacji i miesiącu w gipsie. Wszystko jest pod kontrolą. Kwestia ćwiczeń, wzmocnienia i będzie dobrze. Wszystko idzie ku dobremu. Jeśli chodzi o formę, po Kenii czuję, że już jestem poziom wyżej. Widzę to też po tętnie i rozbieganiach. Niedługo powinno być bardzo dobrze.

 

Musi być, bo za nieco ponad miesiąc Wings for Life World Run. Pobiegniesz w Australii. Lubisz biegi nocne?

Dwa razy miałam okazję startować w Biegu Sylwestrowym, który odbywa się o 23:55. Teraz chciałabym pobiegać w porze wieczornej, żeby oswoić się z bieganiem w ciemności. Wtedy są trochę inne odczucia i percepcja ciała. Ale takie bieganie ma swój urok. Sprawia, że bardziej skupiamy się na biegu, zamiast na tym, co dookoła. Przypomniałeś mi, że muszę sobie skombinować dobrą czołówkę.

 

Zainteresowanych poszerzeniem wiedzy na temat wieczornego biegania zachęcamy do zajrzenia tutaj. Jeśli mówimy o innych lokalizacjach, bardzo szybka grupa zapowiada się w Mediolanie, gdzie startuje czterech naprawdę mocnych zawodników. Jak sądzisz, czy Bartkowi będzie łatwiej biec ze swoimi najgroźniejszymi konkurentami na jednej trasie, czy lepiej byłoby mu ścigać się z nimi na odległość, uciekając jedynie przed samochodem pościgowym?

Tutaj są dwie kwestie. Na pewno łatwiej jest rywalizować z kimś, z kim się biegnie ramię w ramię, niż na odległość. Ale jest tutaj jeszcze kwestia głowy – na ile jesteśmy sami w stanie zmusić się do wysiłku, a na ile zmusza nas do tego rywal. To, na ile nam pomaga, to jest sprawa indywidualna. W Mediolanie, wygra ten, kto będzie miał mocną głowę w rywalizacji ramię w ramię z przeciwnikiem.

 

A jak jest z tobą?

Ja jestem zawodniczką, która woli się skupiać na tym co ma do wykonania na treningach będąc sama, a z kolei na zawodach mogę dać z siebie o wiele więcej walcząc na trasie. Atmosfera zawodów sprawia, że dopiero wtedy pokazuję, na co mnie stać. Zresztą moje treningi nie są zbyt szybkie. Wiele osób zastanawia się, jak mogę mieć takie wyniki przy takich prędkościach. Nawet trener mi kiedyś powiedział, że 400m na treningach robię w takim tempie jak „dychę” na zawodach. A ja już tak mam. Ale uważam, że lepiej być mistrzem zawodów, niż treningów. Kiedy trzeba, to trzeba, ale trening musi być ładujący.

 

W Poznaniu ponownie wystartuje Tomek Walerowicz. Ty jesteś z Poznania, znasz atmosferę poznańskich biegów. Chyba możemy być pewni, że znowu będzie się tam czuł wspaniale.

Myślę, że tak. Gdyby nie fakt, że Australia jest fascynująca i mnie zauroczyła, no i to, że wygrałam, dzięki czemu mam okazję pobiec i powalczyć o zwycięstwo w tak wspaniałym miejscu, to startowałabym w Poznaniu. To jest moje miasto, w którym uwielbiam biegać. Uwielbiam kibiców. Ich doping zawsze mnie nosi. Tomek będzie się czuł jak w domu.

 

Pewnie tak samo jak wszyscy, którzy pierwszy raz wystartują w biegu ulicznym. Każdy może poczuć się w Poznaniu naprawdę wspaniale.

Wielu ludzi, którzy kojarzą mnie z Wings for Life World Run, nawet jeśli nie biegli, mówiło mi, że tak się zafascynowali tym jak to pięknie wyglądało w telewizji, albo tym jak sami kibicowali, że już się tam zapisali. Złapali tego bakcyla i też bardzo się z tego cieszę. Zauważyli, że jest to bieg zupełnie inny niż wszystkie i super jest w nim wystartować, stać się częścią tego wydarzenia. Było mi bardzo miło z tego powodu.

Zobacz więcej aktualności

PARTNERZY LOKALNI
PoznańAorta