Zapisz się na bieg w 20203 maja

„KIBICE WIEDZĄ, CO W DANYM MOMENCIE CHCE USŁYSZEĆ BIEGACZ”

05/25/18

„Kibice wiedzą, co w danym momencie chce usłyszeć biegacz”

Wioletta Paduszyńska w żołnierskich słowach o Wings for Life World Run 2018.

Ona zapamięta 6 maja 2018 na długo. W rok po zajęciu drugiego miejsca w Światowym Biegu w Poznaniu, Wioletta Paduszyńska zwyciężyła. Uciekała przed Samochodem Pościgowym prowadzonym przez Adama Małysza najdłużej ze wszystkich kobiet. Ruchoma meta dopadła ją po przejechaniu 48,13 km.

Reprezentujesz klub BiegamBoLubię. Czy fakt, że jest on partnerem biegu, miał wpływ na to, że wzięłaś udział w Wings for Life World Run, czy raczej powód był zupełnie inny?

Wiedziałam o tym, iż klub BiegamBoLubię jest partnerem biegu, ponieważ staram się uczęszczać na zajęcia BBL w Gorzowie Wielkopolskim, które prowadzi mój trener Sebastian Wierzbicki. Jednak nie był to najważniejszy powód, dla którego wzięłam udział w biegu Wings for Life World Run. Od samego początku spodobała mi się formuła rywalizacji, a właściwie jej wyjątkowość, gdzie to meta goni uczestników. Dodatkowo, jeśli można połączyć przyjemne z pożytecznym, a więc pobiec dla tych, którzy nie mogą, to satysfakcja jest jeszcze większa. Udział w Wings for Life World Run to dla mnie nowe doświadczenie, gdyż na co dzień nie przygotowuję się do biegów ultra. Traktuję ten bieg również, jako formę sprawdzenia samej siebie - jak długo jestem w stanie kontynuować wysiłek fizyczny pomimo narastającego zmęczenia.

W 2017 do zwycięstwa zabrakło ci naprawdę niewiele. Zaraz po tegorocznym sukcesie powiedziałaś nam, że ruszałaś z nastawieniem, żeby walczyć do końca, do upadłego. Miałaś po drodze jakiś kryzys, czy wszystko poszło, po prostu, zgodnie z planem?

Faktycznie, w zeszłym roku pomimo ponad 52 km, do zwycięstwa zabrakło mi 110 metrów. Tamten start był moim pierwszym biegiem ultra, więc można powiedzieć, że zdobyłam nowe doświadczenie, a przede wszystkim mogłam zobaczyć jak mój organizm reaguje na tak długotrwały wysiłek. W tym roku razem z trenerem założyliśmy, że walczymy o zwycięstwo. Było to możliwe dzięki odpowiedniej taktyce. Od samego początku starałam się robić swoje nie oglądając się na rywalki. Przez 42 km trzymałam się założonego tempa, a pokonanie niejako „ po drodze” maratonu w granicach 3 godzin pozostawiło swój ślad w organizmie. W biegach długich kryzysy zawsze się pojawiają. Nie ma znaczenia jak dobrze jesteśmy przygotowani do danego startu, zawsze doprowadzamy organizm do granic wytrzymałości. Podobnie było ze mną podczas tegorocznej edycji Wings for Life World Run. Po 40 km rozpoczęła się już prawdziwa walka o to, aby kontynuować bieg. W takich chwilach zawsze ważniejsze stają się cechy wolicjonalne niż przygotowanie fizyczne. Trzeba po prostu oszukać swój organizm, przekonać go, że jeszcze może kontynuować bieg.

Nie wszyscy wiedzą, że jesteś żołnierzem. W zeszłym roku na bieg w Poznaniu miała przyjechać inna żołnierka, Leticia Saltori, zwyciężczyni z 2016 z Brazylii. Niestety zatrzymały ja obowiązki służbowe. Czy u ciebie też jest takie ryzyko, że nie pojawisz się na biegu, bo będziesz musiała zostać w pracy?

Jestem żołnierzem 17. Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej w Międzyrzeczu. To jest nie tylko moja praca, ale przede wszystkim służba ojczyźnie, która jest związana z wieloma zmiennymi. Niemniej dzięki dowódcy mogę godnie reprezentować swoją jednostkę w wielu biegach na terenie całego kraju. Reasumując nie mogę wykluczyć takiego ryzyka, choć wiem, że moi przełożeni przychylnie patrzą na moją pasję, jaką jest bieganie, a przede wszystkim na wyniki jakie osiągam.

 

Jesteś z Gorzowa. Czy kibice w całej zachodniej Polsce są tak fantastyczni jak w Poznaniu?

Jestem gorzowianką, tutaj mam rodzinę, tu na co dzień trenuję. Z pewnością na kibiców w tym regionie nie można narzekać, zawsze licznie przybywają na różne biegi i bardzo żywiołowo dopingują. Często jest tak, że kibicami są inni biegacze, którzy np. uczęszczają na zajęcia BiegamBoLubię w Gorzowie Wlkp., ale jeszcze nie czują się na siłach, aby wziąć udział w oficjalnych zawodach. W Poznaniu kibice są bardzo wyjątkowi. Już na pierwszy rzut oka można zauważyć tzw. kulturę dopingowania. Mówiąc wprost, kibice wiedzą, co w danym momencie chce usłyszeć biegacz.

Gdzie chciałabyś wystartować za rok?

Chciałabym wystartować w Australii, choć to jeszcze nieprzesądzone. Teraz muszę się zregenerować, a później przeanalizować z trenerem zarówno mój występ w Poznaniu jak i miejsce, w którym wystartuję za rok. Nie ukrywam, że ważne jest też to, które lokalizacje będą organizowały bieg Wings for Life World Run w roku 2019. Cierpliwie czekam na taką informację przygotowując się do kolejnych startów w tym sezonie.

Więcej?

Relacja z Wings for Life World Run 2018 - tutaj

Video z Poznania

Zobacz zdjęcia z Poznania

Video podsumowujące 5 lat Wings for Life World Run

Wings for Life World Run 2018 w liczbach

Wywiad z Darkiem Nożyńskim

PARTNERZY LOKALNI
PKO BPCitroenPoznańAorta4FSuuntoPOWERBARCisowiankaOttobockBiegamBoLubięTVN24TRÓJKAOnetMoveTV