MARATON CHALLENGE – PRZEZ POZNAŃ DO NOWEGO JORKU

10.04.2017

Maraton challenge – przez Poznań do Nowego Jorku

Nie brał udziału w żadnej imprezie biegowej, a za 7 miesięcy wystartuje w prestiżowym Maratonie Nowojorskim. Jacek Gadzinowski jest YouTuberem, który z dnia na dzień stawia sobie nowe wyzwania i w barwnych video dzieli się przygotowaniami ze swoimi widzami. Jego pierwszym krokiem na biegowej ścieżce będzie Wings for Life World Run. Jak sobie poradzi?

 

Jakie było pierwsze wyzywanie, którego się podjąłeś w trakcie przygody YouTubera?

Jacek Gadzinowski: Postanowiłem na początku, gdy zacząłem nagrywać serię „wjazd na chatę”, że zrobię 77 odcinków! Dla niewtajemniczonych jest to seria licząca już blisko 140, w których odwiedzam znane osoby, twórców video, gamerów, sportowców - pokazuję jak żyją i pracują, jakie mają pasje i zainteresowania. Obrana liczba 77 wydań w tym wyzwaniu była kompletnie przypadkowa (chociaż podświadomie lubię liczby z 7) i przy ogromie pracy związanej z produkcją jednego takiego filmu – odległa. Ale udało mi się zrealizować ambitny plan prawie ze zdwojoną siłą. Potem przyszedł czas na wyzwania sportowe, które nadal trwają: Thor Challenge – 360 dniowa przemiana na siłowni przy zmianie diety, w bohatera (z lepszą formą) i teraz najważniejszy Maraton Challenge. Dwa tygodnie temu rozpocząłem przygotowania do listopadowego maratonu w Nowym Jorku.

Dla sprostowania, jestem ogromnym fanem wyzwań. To one najczęściej przykuwają uwagę ludzi , także w internecie. Przyznaje, że nie lubię tych głupich i nieznaczących; prawdziwy challenge to taki, który coś wnosi, zostawia coś namacalnego lub po prostu motywuje innych oraz ciebie.

 

Wydaje mi się, że największym wyzwaniem przed jakim stajesz, będzie pogodzenie tych wszystkich challenge'y... Widzę tu trochę konflikt celi: przemiana w siłacza i maratończyka w tym samym czasie.

Nigdy nie będę zawodowym maratończykiem, tak jak i kulturystą. Nie jest to moim celem nadrzędnym. Chcę być sprawny fizycznie i pokonywać kolejne bariery, zadbać o swoją formę. To uzupełnienie szerokiego wachlarza moich aktywności fizycznych, takich jak kitesurfing, wakeboarding czy jazda na snowboardzie. Bieganie pomaga w motoryce kluczowej w sportach ekstremalnych. Challenge'm tutaj będzie mądre rozpisanie treningów, diety i restrykcyjne przestrzeganie planów. Pomaga mi jednak sztab fachowców czuwających nad poszczególnymi elementami.

Grałem w piłkę i koszykówkę, ale nigdy nie brałem udziału w żadnym dłuższym biegu. W świat biegania będzie wprowadzał mnie Mateusz Jasiński z teamu New Balance, który zna się na rzeczy i wierzę, że razem z nim osiągnę sukces – przebiegnę nowojorski maraton.

 

Pierwszy przystanek w karierze biegacza już za niespełna 30 dni – Wings for Life World Run. Mateusz jest już doświadczony w ucieczce przed metą, jaki cel postawiłeś sobie Ty?

Bardzo się cieszę, że zadebiutuje właśnie w Wings for Life World Run. To bieg w szczytnym celu, z super atmosferą i brakiem konieczności pokonania z góry narzuconego dystansu. Dla mnie to połączenie idealne. Dzięki niemu poczuję klimat jaki towarzyszy imprezom biegowym, a z którym nigdy nie miałem styczności. Nie potraktuję go jednak jak spaceru i będę chciał pokazać się z jak najlepszej strony!

 

Do maratonu w Nowym Jorku ponad 7 miesięcy, masz już przygotowany plan. Jakie będą jego etapy?

Plany się krystalizują i będę o nich na bieżąco informował w comiesięcznym odcinku z przygotowań na kanale YouTube. Wezmę udział w kilku biegach, na początek muszę się wdrożyć w cykl treningowy. Chcę uniknąć kontuzji czy przestojów treningowych, więc nie porywam się od razu na długie dystanse. W Nowym Jorku chcę ukończyć dystans maratoński. To super sprawa, że zadebiutuję w najbardziej prestiżowym maratonie na świecie. Myślę, że mało kto ma taką szansę. Lubię podróżować, a to będzie z pewnością niezapomniana przygoda. 42 kilometry przeróżnymi dzielnicami i zakamarkami niedostępnymi dla przeciętnego turysty. Trasa jest różnorodna: pagórki, wietrzne przesmyki, mosty, jesienna aura – nie będzie łatwo, ale to daje mi jeszcze większego kopa. Mimo, że listopadowy bieg jest challenge'm, traktuje go jako życiową przygodę, a nie typowy start w zawodach sportowych z nastawieniem na wynik.

 

Tymczasem lecisz do Egiptu na trening kitesurfingowy. Rozumiem, że tam też będziesz biegał i ćwiczył.

Biegać będę rano, około godziny 6:00, 7:00. Ewentualnie późnym wieczorem, w zależności od pogody, kiedy temperatura będzie znośna, a powietrze nie tak suche. Typowym środkiem lokomocji w El Gounie są tok-toki – trójkołowce, które wożą ludzi. Postanowiłem tym razem zrezygnować z ich usług i z miejsca gdzie będę mieszkał do bazy kitesurfingowej będę biegał. To chyba najlepsze rozwiązanie.

 

Jedno jest pewne, na starcie nad Jeziorem Maltańskim nie powinny Cię zaskoczyć temperatury. Może też chcesz rzucić komuś wyzywanie? Albo zaprosić kogoś na tegoroczną edycję Wings for Life World Run? 

Chciałbym zaprosić swoich widzów do kibicowania! Na miejsce startu przy Jeziorze Maltańskim, na trasę w Poznaniu. Na pewno będzie szansa spotkać się przed biegiem. Jeżeli ktoś chciałby się sprawdzić sportowo, to zapraszam do udziału w Wings for Life World Run i dobrej zabawy. Po biegu będziecie mogli sprawdzić kogo Adam Małysz złapał szybciej!

PARTNERZY LOKALNI
PoznańAorta