Zapisz się na bieg w 20203 maja

TOMASZ SMOKOWSKI – MIĘDZY WINGS FOR LIFE A 1MILĄ

04/30/19

Tomasz Smokowski – między Wings for Life a 1MILĄ

Kibicom futbolu przedstawiać go nie trzeba – Tomasz Smokowski od lat kojarzony jest z piłkarskimi relacjami w telewizji, obecnie komentuje m.in. Ligę Mistrzów i mecze reprezentacji Polski w Polsacie, wcześniej przez lata pracował w polskiej redakcji Canal+. Smokowski to też od dawna wielki przyjaciel biegania, a od dwóch lat – także współorganizator imprezy 1MILA (można się jeszcze zapisać – LINK), projektu, który wymyślił i prowadzi razem z żoną Adą Smokowską. W tym roku Tomasz został też ambasadorem charytatywnego biegu Wings for Life World Run – 5 maja będzie można go spotkać na trasie szóstej edycji w Poznaniu!

Jakub Ciastoń: Tomek, to będzie twój pierwszy raz. Co sprawiło, że zdecydowałeś się wziąć udział?
Tomasz Smokowski: Wings for Life World Run to zawsze była impreza, którą z zainteresowaniem śledziłem. Podoba mi się zarówno idea – charytatywny, szczytny cel, jak i formuła – nietypowa, jeśli chodzi o biegi uliczne – oraz organizacja i rozmach imprezy. Jestem wielkim miłośnikiem sportu, umiem docenić fajnie wymyślone i zrobione eventy. Ale w sporcie ważna zawsze była dla mnie też rywalizacja, a tutaj ten element jest bardzo interesujący, Polacy często występowali bowiem w głównych rolach.

Śledziłeś poprzednie edycje na żywo w transmisjach online?
Zawsze śledziłem, a podczas pamiętnej edycji, gdy Bartek Olszewski walczył o światowe zwycięstwo w Mediolanie [ostatecznie był najlepszym biegaczem na świecie, ale wyprzedził go uczestnik na wózku – Aron Anderson – red.], nawet Wings for Life wygrał u mnie z transmisją piłkarską! Było popołudnie czasu polskiego, przyjechałem na Ligę+ Extra z włączonym komputerem i zaraziłem emocjami związanymi z relacją innych chłopaków w studiu. Zamiast patrzeć oglądać mecz poprzedzający Ligę+ Extra, wpatrywaliśmy się w ekran z Bartkiem i trzymaliśmy kciuki. A ja wystąpiłem trochę w roli tłumacza zasad biegu i jaka jest stawka. Wszyscy naprawdę mocno się wciągnęli. Nuta rywalizacji w zawodach jest zawsze bardzo ważna, a tam było naprawdę gorąco do ostatnich chwil. Ale żeby już tak bardzo nie słodzić, to powiem też, że w transmisji była też śmieszna pomyłka. Adam Małysz, kierowca samochodu pościgowego jakoś niefortunnie minął czujnik odczytujący sygnał i nagle na ekranie wyskoczyło, że Adam zajął szóste miejsce na świecie jako… biegacz. Trochę się z tego pośmialiśmy [chodziło o to, że Adam miał w plecaku swój numer startowy z czipem, bo wykupił pakiet, choć nie biegł i jak wysiadł z samochodu, to czujnik "złapał" sygnał i zaliczył go jako uczestnika - przyp. red.].

W telewizji na żywo czasem coś się musi zepsuć…

Wiadomo, mówię to oczywiście w kategorii zabawnej anegdoty. Jako człowiek telewizji znam się na takich produkcjach i muszę powiedzieć, że przekaz TV z Wings for Life to jest potężne przedsięwzięcie. Studio na żywo z dyrektorem sportowym biegu Colinem Jacksonem, bezpośrednie łączenia z kilkoma kontynentami, wybór najciekawszych fragmentów, widać ogrom pracy, jaki jest włożony w produkcję. I efekt, bo wypada to naprawdę dobrze.

Podoba ci się formuła z metą goniącą biegaczy? Każdy pokona nieco inny dystans…

Zdecydowanie tak, jest intrygująca, zwłaszcza dla kogoś, kto biegnie pierwszy raz, jak ja. To jest trochę taka wyprawa w nieznane. Nie wiadomo do końca jak rozłożyć siły. Sam jeszcze nie wiem, czego się spodziewać. Będę musiał trochę pogłówkować, jak to ugryźć i na jaki dystans się nastawić. Nie jestem teraz w wybitnej formie, brakuje mi wybiegania. Ale nie wypada się skompromitować, jakąś dwucyfrówkę trzeba będzie zrobić (śmiech).

Mówisz, że w tej chwili nie jesteś mocno wybiegany, ale bywało, że biegałeś dużo więcej i dłużej.

Mam przebiegnięte ok. 40 maratonów i faktycznie do 2016 roku trenowałem bieganie. Teraz już tylko biegam, bez „trenowania” – raczej z psem po lesie, pełna rekreacja, „dyszki” i „dwunastki”. Od ostatniego maratonu w Bostonie w 2016 nie przebiegłem więcej niż 15 km. Choć to się nieco zmienia. Namówiony niedawno podstępem do triathlonu byłem zmuszony włączyć trochę treningu biegowego – interwały, podbiegi, mocniejsze rzeczy. Lubię to, jestem „zadaniowcem”, różnorodność jest potrzebna, bo dla mnie same bieganie dla biegania z czasem bywa nużące. Dlatego jestem szczęśliwy jak podczas 12-kilometrowego treningu mogę w trakcie zrobić interwały i zabić czas (śmiech).

Biegasz, ale też stanąłeś dwa lata temu po drugiej stronie – organizatora biegów. Powiedz, jak powstał pomysł na 1MILĘ?

I znów muszę nawiązać do Wings for Life World Run, bo ten bieg mocno mnie z żoną, z którą razem robimy 1MILĘ, zainspirował. Chcieliśmy bowiem zrobić coś biegowego, ale innego, nowego, świeżego, z niewyeksploatowaną formułą. Światowy Bieg pokazał, że wciąż coś takiego można wymyślić. I w tym sensie poszliśmy trochę waszą drogą. Nasza nowość polegała na tym, że wymyśliliśmy sobie formułę biegu na stadionie, ale zorganizowanego superprofesjonalnie, jak impreza dla zawodowców, a nie amatorów.

Pierwsza 1MILA odbyła się w 2017 roku, potem poprawiliśmy edycją 2018, a w tym roku rośniemy – będą dwie imprezy – 9 czerwca w Warszawie na stadionie AWF, a 29 września w Poznaniu na Golęcinie na stadionie Olimpii. Rozszerzamy działalność i dalekosiężnym celem jest, by zbliżyć się do marki i siły oddziaływania, jaką ma bieg Wings for Life. Oczywiście, trzymając wszystkie proporcje, bo pewnie tak wielką imprezą jak bieg uliczny nigdy nie będziemy. U nas jest stadion i bieganie w seriach – maksymalnie po 30 osób.

Wasz event biegowy wyróżnia mnóstwo detali, które po złożeniu w całość sprawiają, że choć z pozoru amatorski – jest zorganizowany niczym mityng lekkoatletyczny najwyższej rangi.

Po pierwsze jest mocny element rywalizacji – mamy zgodę od Polskiego Związku Lekkoatletyki i możemy cieszyć się mianem oficjalnych amatorskich mistrzostw Polski na 1 milę. Po drugie, mam telewizyjną duszą, więc sposób pokazania naszego biegu musi być na wysokim poziomie. Mamy więc wielki telebim i naprawdę wysoki poziom realizacji transmisji. Ludzie widzą jak biegną, potem widzą powtórki, od razu wyświetlają się wyniki serii, ale też wyniki łączne. Po trzecie każdy jest wywoływany imiennie na start i ma swój indywidualny numer startowy z imieniem, jak wśród najlepszych na Diamentowej Lidze. Po czwarte, są też medale. Można się poczuć jak zawodowiec. Zresztą w niektórych seriach obok zawodowca można pobiec, bo w charakterze ambasadorów biegu, a można żartobliwie powiedzieć, że też trochę w roli towarzyszących „zajęcy” wystartują m.in. Marcin Lewandowski i Asia Jóźwik, czyli światowe lekkoatletyczne gwiazdy. W poprzednich edycjach startowali też m.in. Marek Plawgo i Sofia Ennaoui. I tu akurat chętnie się pochwalę, choć nie robię tego często – wszyscy mówili, że może do Diamentowej Ligi nieco brakuje, ale niewiele. Śmiali się nawet, że nie przypominają sobie stadionowej imprezy, gdzie wszystkie serie odjeżdżały o czasie. Jeśli seria numer dziewięć ma być o godzinie 13:17, to o 13:15 wszyscy stoją już na starcie, a ja z Marcinem zapowiadamy ją przez megafon.

Asia jest ambasadorką obu biegów – biegnie także w Wings for Life, oczywiście treningowo, bardziej w roli motywatora niż po śrubowanie wyniku.

Tak samo jest w 1MILI, Asia pewnie mogłaby zostawić wszystkich w tyle, ale woli biec z ludźmi, poczuć atmosferę, trochę podopingować, dodać skrzydeł innym. W zeszłym roku tak jej się to podobało, że wystartowała chyba w sześciu seriach. Dla uczestników to jest super sprawa, że mogą pobiec i zamienić kilka słów z takimi gwiazdami jak Asia czy Marcin.

1MILA to tak naprawdę kilka imprez biegowych w jednej…

Dokładnie, to są trzy wydarzenia. Rano mamy biegi dzieci na 100, 400 i 800 m. Potem są klasyczne serie 1 mili – cztery kółka na stadionie, a na koniec sztafety, czyli opcja dla paczek znajomych, firm, przyjaciół, żeby pobawić się we wspólne bieganie, czyli coś, co chyba najlepiej napędza biegaczy.
Na miejscu mamy też miasteczko dla dzieci z mnóstwem atrakcji sportowych. 1MILA to impreza piknikowa dla całych rodzin – pomysł na fajny dzień na sportowo w weekend. Rano biegnie dziecko, potem ty z żoną, a wieczorem jeszcze z paczką znajomych w sztafecie.

W jednym z wywiadów mówiłeś o pomyśle próby bicia rekordu Polski na milę, że fajnie byłoby to połączyć.

To marzenie, ale przyznaję, że chodzi nam po głowie taki pomysł, żeby na koniec dnia, jako bonusowy gwóźdź programu Marcin Lewandowski podjął próbę pobicia rekordu Bronisława Malinowskiego z 1976 roku (3:55,40) na otwartym stadionie. Marcin bardzo się zapalił do tego pomysłu. Oczywiście wymaga to spełnienia wielu czynników – trzeba to uzgodnić z menadżerem i trenerem Marcina. Bo bicie rekordu Polski to już nie przelewki, to nie jest rola ambasadora, gdzie Marcin robi sobie wybieganie treningowe i pozuje do zdjęć, to by musiał być po prostu jeden z jego celów na sezon. Trzeba by to porządnie zorganizować, zapewnić sponsoring, bo Marcin musiałby pewnie odpuścić jakieś starty w mityngach, dodać kilku pacemakerów. Słowem, zrobić wszystko, by miał świetne warunki do bicia rekordu. Gdyby się udało tego dokonać podczas 1MILI, to byłby hit! Zobaczymy, co z tego wyjdzie, rozmowy z teamem Marcina przed nami. Na pewno Marcin jest w stanie pobić rekord, bo nie jest on wyśrubowany, rekord w hali już zresztą pobił, został stadion. Gdyby się udało, to może kolejnym krokiem byłoby próba bicia rekordu kobiet w 2021 roku. Kilka kandydatek do takiego wydarzenia pewnie by się znalazło. A potem na zmianę – w latach parzystych – mężczyzn, w nieparzystych – kobiet. Dla sportowca to fajna inicjatywa, bo jest cały czas w świetle reflektorów – nie ma rywali, jest tylko czas i on lub ona w roli głównej. A dla ludzi – wiadomo, zobaczyć coś takiego na koniec dnia pełnego sportowych wrażeń – też super sprawa.

***

Na bieg w Poznaniu nie ma już miejsc. Gorąco zachęcamy do startu w jednym z Zorganizowanych App Runów. W Polsce biegacze wzięli inicjatywę we własne ręce i zorganizowali je między innymi w Warszawie, Gdańsku, Bochni, Kaletach i Olsztynie. Ściągnij aplikację Wings for Life World Run i pobiegnij gdziekolwiek chcesz dla tych, którzy nie mogą.

PARTNERZY LOKALNI
PKO BPCitroenPoznańAorta4FSuuntoPOWERBARCisowiankaOttobockBiegamBoLubięTVN24TRÓJKAOnetMoveTV