ZAPISZ SIĘ5 MAJA 2019

TOMEK WALEROWICZ: BYŁEM W ŻYCIOWEJ FORMIE

12.05.2017

Tomek Walerowicz: byłem w życiowej formie

W Poznaniu, tak jak przed rokiem wygrał Tomek Walerowicz. Relację przeczytacie tutaj, a poniżej wywiad ze zwycięzcą.

Poznań znowu okazał się dla ciebie szczęśliwy, ale oprócz szczęścia trzeba było czegoś więcej. Byłeś bardzo dobrze przygotowany do tego biegu.

Myślę, że byłem w życiowej formie. Nastawiałem się na walkę z Pawłem Ochalem i wiedziałem, że żeby ją nawiązać trzeba będzie pokonać powyżej 80 km, no i na taki dystans się przygotowywałem.

Paweł Ochal niestety nie mógł z tobą walczyć ze względu na przebytą niedawno kurację antybiotykową. Ale chyba nigdy nie rozstrzygniemy jaki mógłby być wynik waszej rywalizacji, ponieważ Darek Nożyński, który biegł za tobą był przerażony twoim tempem – tak wywnioskowałem z wpisu na jego blogu.

Poznańska trasa nie jest idealna, bo trochę unosi się pod górkę. Troszeczkę przeszkadza też wiatr, ale temperatura była sprzyjająca – pozwalała na szybkie bieganie. Wysoka forma, dobra pogoda… Wykorzystałem to po prostu.

Jak odebrałeś zwycięstwo Arona Andersona, który startował w Dubaju i jechał na wózku inwalidzkim?

Ja się z tego powodu bardzo cieszę, ponieważ uważam, że nie może być nic lepszego dla promocji naszej imprezy, niż zwycięstwo człowieka, który tak naprawdę biegać nie może. Wszyscy biegliśmy dla tych, którzy biec nie mogą, a wygrał właśnie ten, który biec nie może. Dla mnie to fajna rzecz! Widzę tylko i wyłącznie pozytywne aspekty.

Zająłeś bardzo, bardzo dobre, piąte miejsce na świecie. Pewnie wiele osób pytało cię już o to, gdzie wystartujesz za rok. Czy już o tym myślałeś?

Nie myślałem. Syn musi zdecydować. Chyba jednak wyjedziemy za granicę, bo przez pogodę, dla mnie bardzo dobrą do biegania, trochę się zezłościł na Poznań – atrakcje dla dzieci na Malcie były zamknięte. Natomiast ta decyzja jest jeszcze przed nami. Myślę, że musi skorzystać z zeszłorocznej obietnicy, że to on będzie mógł podjąć decyzję, zwłaszcza, że w tym roku poświęcił się dla dobra siostry (dop. Tomkowi niedawno urodziła się córka i dlatego po zeszłorocznym zwycięstwie postanowił startować blisko domu).

Jak zostałeś przyjęty w pracy i przez znajomych po powrocie z Poznania?

Wszyscy cieszyli się wspólnie ze mną – rodzina, koleżanki i koledzy z pracy oraz szefostwo. Widać, że tym biegiem żyje nie tylko biegowy świat, tylko jest to impreza o zasięgu globalnym. Ludzie na co dzień nieinteresujący się sportem, spędzili te kilka godzin przed telewizorem, oglądali to i wspólnie ze mną się cieszyli. W tym roku bardzo mile zaskoczyli mnie kibice na poznańskiej trasie. Patrząc na pogodę nie powinno ich być, a ciężko było znaleźć punkt bez kibiców, którzy naprawdę dobrze wszystkich dopingowali!

A jak przebiega twoja regeneracja?

Nie było źle. To nie był bieg, w którym jakoś mocno wyczerpałbym swoje rezerwy. Można powiedzieć, że przez ostatnie kilkanaście kilometrów swobodnie kontrolowałem sytuację, ponieważ swoje cele wypełniłem i troszeczkę odpuściłem rywalizację o najlepszy wynik. Wiedziałem, że i tak będzie bardzo, bardzo dobry. Trzeciego dnia po imprezie wznowiłem treningi.

Zobacz więcej aktualności

PARTNERZY LOKALNI
PoznańAorta