Jak przygotować się do Światowego Biegu? Bartek Olszewski radzi

A smiling male runner holds a large Wings for Life World Run trophy with a sash reading "2015 Winner Poland" in an outdoor setting.

Aby dobrze przygotować się do Wings for Life World Run, warto skorzystać z porad kilkukrotnego triumfatora tego wydarzenia i trenera biegania, Bartka Olszewskiego – czyli Warszawskiego Biegacza. Bartek od lat ambasadoruje charytatywnej inicjatywie fundacji Wings for Life. Jest również twarzą ALAB Sport – partnera Światowego Biegu w Polsce.

Bartek, co u Ciebie słychać pod kątem sportowym?

Cały czas jestem w pełnym treningu. W tym roku, w końcówce maja biegnę maraton w Kapsztadzie. To ma być przyszły Majors, a w tym roku są tam mistrzostwa świata age grouperów w maratonie. Niestety w Wings for Life World Run wystartuję z aplikacją, ponieważ siostra mojej żony ma wesele w ten sam weekend.

*Łap link do aplikacji *i wystartuj z Bartkiem oraz setkami tysięcy osób z całego świata! 100% opłaty startowej trafia na badania nad leczeniem urazów rdzenia kręgowego

Na szczęście mamy w Polsce już 42 lokalizacje, gdzie można wystartować w grupie, więc jeśli ktoś nie chce biec sam, ma w czym wybierać. A czy zdajesz sobie sprawę z tego, że w przyszłym roku minie 10 lat od Bitwy o Mediolan, gdzie w 2017 roku też nie biegłeś sam, ale ścigałeś się z dwoma innymi faworytami i ich pokonałeś?

Zdaję sobie z tego sprawę. Nawet przychodzą mi do głowy różne pomysły na okrągłą rocznicę. Tak naprawdę to się zaczęło w 2015 i tak, to już było dawno temu. A 2017, Mediolan – bieg życia, można powiedzieć. Cały czas — można w to wierzyć, albo nie — ale pamiętam dosłownie każdy kilometr tego biegu. Tak mi się to wryło w pamięć. No i nie powiedziałem jeszcze ostatniego słowa. Nie wykluczam, że jeszcze wrócę na trasę Wings for Life World Run kiedyś, żeby walczyć. Zobaczymy, na ile się uda przygotować. Teraz ta forma jest całkiem niezła i myślę, że choć w tym roku niestety nie, to może właśnie na dziesięciolecie Mediolanu… Zobaczymy, zobaczymy.

No właśnie, przygotowania. Setki tysięcy osób na całym świecie przygotowują się na bieg 10 maja. Jakie są trzy podstawowe rzeczy, które byś im jako trener poradził na te kilkanaście dni do biegu?

Zostało tak mało czasu do biegu, że teraz zdecydowanie więcej można już zepsuć niż zbudować. Dlatego trzeba bardzo uważać. Nie trenujmy już bardzo mocno, nie dokładajmy jakichś nowych, ciężkich, bardzo długich treningów. Raczej starajmy się łapać luz w treningu. Nie mówię, że mamy przestać trenować - trenujemy cały czas, ale staramy się wypoczywać i kończyć treningi z rezerwą. Organizm musi zacząć odbudowywać się do biegu. W zależności od tego, czy ktoś celuje w 10, 15, 20 czy 70 km musi do tego podchodzić inaczej. Natomiast na pewno wspólnym mianownikiem jest to, żeby zacząć ten luz w treningu łapać i odpoczywać przed biegiem. Ci, którzy celują w więcej kilometrów, na pewno powinni skoncentrować się na odżywianiu, żeby uzupełnić zapasy glikogenu, żeby mieć siłę na cały bieg.

I trzecia taka rada – w Wings for Life World Run trzeba zacząć spokojnie. To jest główny błąd, który robią amatorzy na wszystkich dystansach. Ruszają za szybko. Zaczynamy spokojnie, wchodzimy w bieg, łapiemy rytm, a dopiero później możemy przyspieszać.

Wings for Life World Run to także świetna okazja dla totalnych debiutantów, takich jak ci, którzy dopiero zaczynają przygodę z bieganiem. 10 maja być może przejdą parę kilometrów, bo dorosła osoba, bez problemów zdrowotnych, powinna dać radę pokonać naprawdę spory dystans, zanim samochód pościgowy wyruszy w pogoń. Ale potem może będą chcieli zacząć przygodę z bieganiem na co dzień.

Rzeczywiście, Wings for Life World Run jest niesamowitą imprezą sportową pod tym względem. Nieważne, czy jesteśmy zawodowymi biegaczami, czy nie biegamy, on niesamowicie jednoczy ludzi. Pamiętam, jak startowałem w 2018 roku w Rio i miałem kontuzję. Nie mogłem biegać, ale szkoda mi było nie wziąć udziału, więc mówię: „Dobrze, przejdę się”. Byłem w szoku, bo przeszedłem 4 kilometry, a w koło mnie było 200 osób, które tańczyły sambę, grały na bębnach. To jest niesamowite. Dlatego każdemu polecam Wings for Life World Run – nieważne, czy jesteś nowym biegaczem, czy jeszcze maszerujesz, to jest niesamowita atmosfera, w każdym wypadku.

No i co te osoby mogą zrobić po takich zawodach, jeśli im się spodoba? Jak mogą zacząć biegać?

Jeżeli ktoś złapie takiego bakcyla, to powinien zacząć bardzo spokojnie. Największy błąd to to, że ruszamy za szybko. Chcemy od razu biegać codziennie i dokładać kilometry. Spokojne marszobiegi nie są złe. Pierwsze 6 tygodni treningu ma być niemęczące. Musimy przyzwyczaić organizm do powtarzalnego ruchu, ale on nie powinien męczyć się — ma przygotować nasz układ szkieletowy, mięśniowy, oddechowy, naczyniowo-krwionośny, do tego, żeby móc spokojnie biegać i trenować. Na takim zupełnie podstawowym poziomie wystarczą marszobiegi typu minuta biegu (ale takiego, gdzie możemy rozmawiać i nie łapać zadyszki, żeby potem musieć minutę stać) na minutę marszu. Jak możemy rozmawiać, jest OK. Minutę idziemy, minutę biegniemy, minutę idziemy… Później możemy na przykład biec dwie minuty, potem trzy, a minutę iść itd., aż przejdziemy do ciągłego biegu. Po sześciu, ośmiu tygodniach możemy dopiero zacząć rozwijać trening i myśleć o kolejnych celach.

10 maja w Polsce też będzie coś z atmosfery karnawału. W Gryficach uczestników będzie gonił traktor, a w Czersku będą przebierać się w stroje ze średniowiecza. I o ile przebrać się i przejść może każdy, to czy na pewno każdy może biegać? Czy trzeba się jakoś przebadać, zanim zaczną się treningi?

Uważam, że nie tylko każdy kto regularnie uprawia sport, ale wszyscy powinni sobie robić przynajmniej dwa razy w roku badania krwi – podstawowe, morfologię. Natomiast jeżeli uprawiamy sport regularnie, bardzo polecam i zalecam wszystkim swoim zawodnikom, żeby przynajmniej dwa razy w roku badali sobie przynajmniej poziom żelaza i poziom ferrytyny - szczególnie u kobiet, bo jedną z najczęstszych przyczyn przerw w treningu nie są wcale kontuzje, tylko na przykład spadek takich wartości jak ferrytyna, kiedy dochodzi do zaburzeń w gospodarce żelazem, a w efekcie uczucia braku siły na bieganie. Mężczyźni też mogą badać parametry takie jak testosteron, a obie grupy witaminę D. W ALABIE mamy różne pakiety – biegacza, triatlonisty, gdzie wszystko możemy zbadać naraz. Podstawą jest morfologia, żelazo i ferrytyna. Na tej podstawie już widzimy, czy jesteśmy gotowi na wysiłek fizyczny, czy nie. Raz w roku zbadałbym się kompleksowo z takimi parametrami jak np. glukoza i cholesterol żeby sprawdzić stan zdrowia organizmu, nie tylko pod kątem biegania, ale ogólnie zdrowia naszego organizmu. Ja w ogóle uważam, że my się trochę tych badań boimy albo trochę na nich oszczędzamy. Prawda jest taka, że komplet badań kosztuje obecnie tyle, co dobra koszulka startowa na zawody. Myślę, że raz w roku tę kwotę można przeznaczyć na badania zdrowotne.

Czy zawsze sami jesteśmy w stanie stwierdzić, czy wyniki takich badań są OK?

Ja zawsze uważam, że dobrze jest to skonsultować ze specjalistą. Oczywiście są parametry, które możemy od razu wyłapać. Jeżeli na przykład mamy obniżoną zawartość ferrytyny lub hemoglobinę poniżej normy, to od razu jest dla nas absolutnie czerwone światło i idziemy z tym do specjalisty. Jeżeli wszystkie parametry są w normie, to dobrze, natomiast warto się trochę z tym zapoznać albo skonsultować to ze specjalistą, nawet online. Ogólne normy dla społeczeństwa wcale nie muszą odpowiadać normom dla sportowców - już nie mówię o wyczynowcach. Czym innym jest prowadzenie siedzącego trybu życia, a czym innym przebieganie codziennie, np. 8 km. Trzeba brać na to poprawkę.

Pakiety badań dedykowane biegaczom kupisz online, a badania wykonasz w jednym z setek punktów w całej Polsce

Dzięki wielkie za te porady. A gdzie jest ten ślub? Może w pobliżu jest App Run?

Na Śląsku. Może wystartuję w Katowicach… ?

Musisz się spieszyć z decyzją, bo to popularna lokalizacja i mogą się skończyć pakiety. Dzięki za rozmowę.

Dzięki.

Bartek Olszewski: W Wings for Life World Run zadebiutował w 2. edycji wygrywając Bieg Flagowy w Poznaniu. Rok później, w 2016 triumfował w Niagara Falls i był drugi na świecie. W kolejnej edycji odwiedził Mediolan, gdzie zwyciężył i jako najszybszy biegacz globu uległ jedynie Aaronowi Andersonowi jadącemu na wózku w Dubaju. Bardzo mocny start zaliczył również tuż po pandemii i zmianie tempa poruszania się samochodu pościgowego. W 2022, w Poznaniu zajął drugie miejsce. Zdjęcie Bartka jest na trzecim wydaniu polskiej edycji książki „Bieganie Metodą Danielsa” i przedstawia go podczas zwycięstwa w Swiss City Marathon w Lucernie w 2013 roku, z wynikiem 2:31:15 – co oczywiście nie jest jego aktualną życiówką.

*Współpraca: **ALAB sport *jest partnerem Wings for Life World Run